Gwałt, kazirodztwo i zachwyty czytelniczek. O wątkach pornograficznych w literaturze popularnej

Na plat­for­mie Tik­Tok od kil­ku lat moż­na zaob­ser­wo­wać roz­ra­sta­ją­cą się w zawrot­nym tem­pie spo­łecz­ność okre­śla­ną jako Book­Tok. Kształ­tu­ją ją głów­nie nasto­lat­ki i mło­de kobie­ty, któ­re dzie­lą się swo­imi prze­my­śle­nia­mi na temat lite­ra­tu­ry. Użyt­kow­nicz­ki aktyw­nie roz­wi­ja­ją swo­je ulu­bio­ne fik­cyj­ne uni­wer­sa, two­rząc fanar­ty (rysun­ki opar­te na twór­czo­ści innych arty­stów) i teo­rie doty­czą­ce fabu­ły, pre­zen­tu­jąc swo­ją wyma­rzo­ną obsa­dę poten­cjal­nych adap­ta­cji fil­mo­wych lub prze­bie­ra­jąc się za posta­cie, któ­re naj­bar­dziej lubią. Czę­sto same są autor­ka­mi fan­fic­tion, czy­li opo­wia­dań na pod­sta­wie ist­nie­ją­cych już dzieł kul­tu­ry albo wyda­nych na papie­rze powie­ści. Nie­trud­no zauwa­żyć, że szcze­gól­ną popu­lar­no­ścią, zarów­no na Tik­To­ku, jak i w innych mediach (Insta­gram, X), cie­szy się gatu­nek okre­śla­ny jako dark roman­ce (‘mrocz­ny romans’). Tytu­ły takie jak Haun­ting Ade­li­ne, Lit­tle Stran­ger czy Cre­den­ce sprze­da­ły się w milio­nach egzem­pla­rzy na całym świe­cie, a pierw­szy z nich nie­ba­wem ma docze­kać się ekranizacji.

Dlaczego interesują nas oprawcy?

Dark roman­ce to gatu­nek sku­pia­ją­cy się przede wszyst­kim na moty­wach, któ­re w praw­dzi­wym życiu są uzna­wa­ne za prze­mo­co­we bądź szko­dli­we: porwa­nia, gwałt, prze­moc fizycz­na i psy­chicz­na, gro­oming, kazi­rodz­two czy cho­ro­bli­wa zazdrość. Uczu­cie mię­dzy boha­te­ra­mi rodzi się zwy­kle w peł­nym prze­mo­cy śro­do­wi­sku, a ich rela­cja jest opar­ta na przy­mu­sie lub domi­na­cji jed­nej ze stron. Głę­bia psy­cho­lo­gicz­na i moty­wa­cje posta­ci scho­dzą na dal­szy plan kosz­tem roz­bu­do­wa­nych scen sek­su i przemocy.

Zain­te­re­so­wa­nie czy­tel­ni­czek tym typem lite­ra­tu­ry moż­na wyja­śnić chę­cią prze­ży­cia cze­goś, co spo­łecz­nie ucho­dzi za zaka­za­ne. Emo­cje, któ­rych doświad­cza­ją pod­czas czy­ta­nia o bru­tal­nym sek­sie i zabor­czych męż­czy­znach mogą wyda­wać się łatwe do kon­tro­lo­wa­nia. Zało­że­nie, że fik­cja nie ma wpły­wu na rze­czy­wi­stość, jest jed­nak błęd­ne. Według badań [1], czy­tel­nicz­ki mogą doświad­czyć zja­wi­ska iden­ty­fi­ka­cji emo­cjo­nal­nej, czy­li prze­ję­cia uczuć posta­ci. Ten pro­ces wyka­zu­je podo­bień­stwo do empa­tii afek­tyw­nej, czy­li umie­jęt­no­ści roz­po­zna­wa­nia i reago­wa­nia na emo­cje ludzi w praw­dzi­wym życiu. Stąd przy­wią­za­nie do poszcze­gól­nych boha­te­rów i moc­ne zaan­ga­żo­wa­nie w fabu­łę. Czę­ste obco­wa­nie z lite­ra­tu­rą, któ­ra prze­moc sek­su­al­ną przed­sta­wia jako ele­ment mają­cy zbli­żyć do sie­bie kobie­tę i męż­czy­znę, może więc wpły­wać na zabu­rze­nia w postrze­ga­niu rela­cji roman­tycz­nych. Obse­sja na punk­cie kon­tro­li, zabor­czość czy agre­sja to tyl­ko kil­ka z cech, któ­re w tym gatun­ku powie­ści ucho­dzą za atrak­cyj­ne, są uzna­wa­ne za prze­ja­wy tro­ski czy chęć ochro­ny kobie­ty przed poten­cjal­nym zagro­że­niem. Jest to kla­sycz­na roman­ty­za­cja i nor­ma­li­za­cja prze­mo­cy jako sku­tecz­ne­go środ­ka do „zdo­by­cia” jej serca.

Dark roman­ce jest więc gatun­kiem, któ­ry w spo­sób szcze­gól­ny roz­wi­ja spor­ni­fi­ko­wa­ną kul­tu­rę. Akty psy­chicz­nej i fizycz­nej agre­sji, mają­ce sta­no­wić punk­ty wyj­ścia do roz­wo­ju rela­cji boha­te­rów, pokry­wa­ją się z tymi, któ­re od lat są naj­chęt­niej oglą­da­ne na róż­nych stro­nach pornograficznych. 

Stalking, więzi rodzinne, brak zgody – porno na papierze?

Haun­ting Ade­li­ne autor­stwa H.D. Carl­ton to sprze­da­na w oko­ło 12 milio­nach egzem­pla­rzy powieść przed­sta­wia­ją­ca histo­rię tytu­ło­wej Ade­li­ne oraz jej stal­ke­ra Zade’a. Głów­na boha­ter­ka jest pisar­ką, któ­ra prze­pro­wa­dza się do wik­to­riań­skiej posia­dło­ści. Zade, któ­ry w zało­że­niu zaj­mu­je się tro­pie­niem han­dla­rzy ludź­mi i pedo­fi­li, sam świa­do­mie prze­śla­du­je mło­dą kobie­tę: wła­mu­je się do jej domu, zabi­ja męż­czy­znę, z któ­rym się ona spo­ty­ka, wysy­ła jej nie­po­ko­ją­ce wia­do­mo­ści. Ade­li­ne nie jest w sta­nie jed­no­znacz­nie potę­pić jego zacho­wa­nia. Autor­ka pró­bu­je przed­sta­wić przy­mu­sza­nie kobie­ty do czyn­no­ści sek­su­al­nych jako pocią­ga­ją­ce i final­nie dają­ce przy­jem­ność. Według psy­cho­lo­ga Mat­thew H. Loga­na [2], prze­mo­cow­cy uży­wa­ją mani­pu­la­cji i okru­cień­stwa, aby zaspo­ko­ić swo­ją potrze­bę kon­tro­li. Czę­sto cechu­je ich oso­bo­wość nar­cy­stycz­na lub psy­cho­pa­tycz­na. Nar­cyz potra­fi być wyjąt­ko­wo cha­ry­zma­tycz­ny i pew­ny swo­jej wyż­szo­ści nad inny­mi. Psy­cho­pa­ta jest bar­dziej anty­spo­łecz­ny. Może wyczu­wać sła­bo­ści dru­giej oso­by, robiąc przy tym dobre pierw­sze wra­że­nie. Potra­fi dosko­na­le grać swo­ją dobrą i złą stro­ną na zmia­nę, przez co jest w sta­nie wytwo­rzyć ze swo­ją ofia­rą więź trau­ma­tycz­ną. Na przy­kła­dzie więź­niów Logan zauwa­ża, że zarów­no psy­cho­pa­ta, jak i nar­cyz mają ten­den­cję do wzbu­dza­nia współ­czu­cia, mię­dzy inny­mi opo­wia­da­jąc smut­ne histo­rie ze swo­je­go życia. Prze­pla­ta­jąc to z drob­ny­mi gesta­mi życz­li­wo­ści, spraw­ca może zbli­żać do sie­bie ludzi, budzić współ­czu­cie i two­rzyć nie­zdro­wą więź. 

Autor­ka Haun­ting Ade­li­ne nie zgłę­bia jed­nak tych zależ­no­ści. Zade uprzed­mio­ta­wia Ade­li­ne wma­wia­jąc jej, że będzie nale­żeć do nie­go i zosta­nie mat­ką jego dzie­ci. Gro­zi jej nożem, uży­wa pisto­le­tu jako narzę­dzia nie­praw­do­po­dob­nie wręcz bru­tal­ne­go gwał­tu, a kie­dy dziew­czy­na jest w klu­bie z innym męż­czy­zną, wysy­ła jej wia­do­mo­ści z groź­ba­mi, że dosta­nie jego ręce w prze­sył­ce. Jed­no­cze­śnie zaj­mu­je się tro­pie­niem pedo­fi­li, co w zało­że­niu powin­no uka­zać go jako dobre­go czło­wie­ka. Trud­niej jest jed­no­znacz­nie prze­kre­ślić postać, któ­ra trosz­czy się o dobro mal­tre­to­wa­nych dzieci.

Wraz z eska­la­cją rosyj­skiej agre­sji w Ukra­inie wzro­sło zain­te­re­so­wa­nie tre­ścia­mi por­no­gra­ficz­ny­mi z udzia­łem uchodź­czyń. The Guar­dian przy­ta­cza ana­li­zę prze­pro­wa­dzo­ną przez bada­czy Thom­son Reu­ters, według któ­rej w 2022 roku glo­bal­na licz­ba wyszu­ki­wań w inter­ne­cie haseł o cha­rak­te­rze sek­su­al­nym, odno­szą­cych się kon­kret­nie do ukra­iń­skich uchodź­czyń, gwał­tow­nie wzro­sła. W mar­cu tego same­go roku bada­nia wyka­za­ły 300-pro­cen­to­wy wzrost licz­by wyszu­ki­wań tych na całym świe­cie. Kobie­ty, któ­re są naj­bar­dziej nara­żo­ne na prze­moc sek­su­al­ną ze stro­ny ze stro­ny rosyj­skich żoł­nie­rzy sta­ją się więc kolej­nym obiek­tem kon­sump­cji dla użyt­kow­ni­ków por­no­gra­fii. Fety­szy­za­cja doświad­czeń zwią­za­nych z woj­ną sta­no­wi real­ne zagro­że­nie dla ich god­no­ści i bez­pie­czeń­stwa. W kra­jach, do któ­rych migru­ją mogą stać się obiek­ta­mi sek­su­ali­za­cji i kolej­nych, poten­cjal­nych aktów przemocy.

W 2016 roku pię­ciu męż­czyzn zgwał­ci­ło osiem­na­sto­lat­kę na festi­wa­lu San Fer­min w hisz­pań­skiej Pam­pe­lu­nie. Nagra­nie, któ­re wte­dy wyko­na­li, tra­fi­ło na popu­lar­ne stro­ny por­no­gra­ficz­ne i sta­ło się jed­nym z naj­chęt­niej oglą­da­nych [3]. 

 Gwałt sta­je się więc zwy­kłym sek­sem, któ­ry moż­na okre­ślić mia­nem „fan­ta­zji ero­tycz­nej”. Według badań [4], od 35 do 45% fil­mów na poszcze­gól­nych plat­for­mach por­no­gra­ficz­nych zawie­ra przy­naj­mniej jeden akt fizycz­nej agre­sji.  97% scen prze­mo­cy doty­czy kobiet, a ich reak­cje są w więk­szo­ści pozy­tyw­ne lub neu­tral­ne, rzad­ko kie­dy nega­tyw­ne. Bada­nie obję­ło rów­nież akty agre­sji psy­chicz­nej, a kon­kret­nie wyzwi­ska. Reak­cja kobiet na prze­moc wer­bal­ną była nega­tyw­na zale­d­wie w 1,3% przy­pad­ków. Stan­dar­dem w tych fil­mach jest bicie lub przy­du­sza­nie kobiet, któ­re według patriar­chal­nej socja­li­za­cji mają speł­niać męskie zachcian­ki. Robią to, cze­go pra­gnie męż­czy­zna i nigdy nie narze­ka­ją. Ból może stać się dla nich przy­jem­ny. Męż­czy­zna czer­pie przy­jem­ność z wizji krzyw­dze­nia swo­jej part­ner­ki, a libe­ral­ne media usil­nie pró­bu­ją nam wmó­wić, że ma do tego pra­wo, ponie­waż sfe­ra sek­su­al­na jest wyłą­czo­na spod tego, co nie­do­zwo­lo­ne spo­łecz­nie. W 2025 roku rząd Wiel­kiej Bry­ta­nii zaka­zał posia­da­nia i publi­ko­wa­nia mate­ria­łów por­no­gra­ficz­nych przed­sta­wia­ją­cych dusze­nie. Roz­po­zna­nie tej prak­ty­ki jako zagra­ża­ją­cej kobie­tom było słusz­nym, lecz nie­wy­star­cza­ją­cym kro­kiem w wal­ce o god­ność i bez­pie­czeń­stwo. Tutaj war­to zauwa­żyć, że według przy­wo­ły­wa­ne­go bada­nia kobie­ty były duszo­ne w pra­wie 3% fil­mów na Pornhubie.

Por­no­gra­fia, któ­ra prze­ni­ka do popkul­tu­ry, nor­ma­li­zu­je prze­moc sek­su­al­ną i spra­wia, że kobie­ty mogą mieć trud­no­ści z roz­po­zna­niem swo­ich doświad­czeń życio­wych jako mole­sto­wa­nia. Według bada­czek Inés Aba­lo Rodrígu­ez i Móni­ki Ala­rio Gavi­lán ele­men­ty, któ­re wcze­śniej okre­śla­no jako por­no­gra­ficz­ne, dzi­siaj sta­ją się czę­ścią domi­nu­ją­cej kul­tu­ry [5]. 

Przed­sta­wie­nie męż­czy­zny jako boha­te­ra, któ­re­go pra­gnie­nia są wła­ści­we i muszą zostać zaspo­ko­jo­ne, a kobie­ty jako obiek­tu, któ­ry ma do tego posłu­żyć to zwy­kle głów­ny motyw w powie­ściach dark roman­ce. W Cre­den­ce Pene­lo­pe Douglas, głów­na boha­ter­ka o imie­niu Tier­nan utrzy­mu­je rela­cje sek­su­al­ne ze swo­imi kuzy­na­mi i wuj­kiem. Autor­ka zabez­pie­czy­ła się jed­nak przed oskar­że­nia­mi o pro­mo­wa­nie kazi­rodz­twa. Histo­ria, w któ­rej docho­dzi do roman­su mię­dzy spo­krew­nio­ny­mi człon­ka­mi rodzi­ny, mogła­by zostać uzna­na za fety­szy­za­cję pato­lo­gii spo­łecz­nej, któ­ra według pra­wa (ame­ry­kań­skie­go, ale też pol­skie­go) jest czy­nem karal­nym. Dla­te­go Tier­nan nie łączą żad­ne wię­zy krwi z trój­ką męż­czyzn, z któ­ry­mi utrzy­mu­je ona kon­tak­ty sek­su­al­ne. Ojciec i wujek Tier­nan nie byli rodzo­ny­mi brać­mi, ale wycho­wy­wa­li się razem, ponie­waż ich rodzi­ce byli mał­żeń­stwem. Wszy­scy trak­tu­ją się jed­nak nawza­jem tak jak w prze­cięt­nej rodzi­nie. Mówią do sie­bie per „kuzyn­ko”, „kuzy­nie” czy „wuj­ku”. Boha­ter­ka jest mole­sto­wa­na od same­go począt­ku. Przez całą histo­rię jest wypy­ty­wa­na o swo­je życie sek­su­al­ne, a czy­tel­nicz­ki mogą poznać prze­my­śle­nia wuj­ka na temat jego bra­ta­ni­cy. Tier­nan i jej kuzy­ni mastur­bu­ją się, oglą­da­jąc fil­my por­no­gra­ficz­ne, ponad­to męż­czyź­ni pró­bu­ją zachę­cić boha­ter­kę do sek­su w trój­ką­cie. Z kolei w Lit­tle Stran­ger Leigh Rivers mamy do czy­nie­nia z sek­su­al­ną rela­cją adop­to­wa­ne­go rodzeń­stwa, któ­re mię­dzy inny­mi upra­wia seks na cie­le nie­przy­tom­ne­go, krwa­wią­ce­go ojca. 

Przy­kła­dy dark roman­ce poja­wia­ją się rów­nież na pol­skim podwór­ku. His Obses­sion Kata­rzy­ny Roma­now­skiej to histo­ria porwa­nej i zmu­szo­nej do mał­żeń­stwa Kate, któ­ra pomi­mo bycia mole­sto­wa­ną zda­je się czer­pać przy­jem­ność ze swo­jej sytu­acji. Por­tret psy­cho­lo­gicz­ny boha­ter­ki nie ist­nie­je; zamiast tego czy­tel­nicz­ki mogą prze­czy­tać ugrun­to­wa­ne w patriar­cha­cie prze­my­śle­nia o potrze­bie gole­nia nóg i robie­nia zaku­pów pod­czas bycia uprowadzoną.

Czym jest „porno przemocy”?

Kry­ty­cy fil­mo­wi mają ten­den­cję do nad­uży­wa­nia okre­śle­nia „por­no prze­mo­cy” w odnie­sie­niu do bru­tal­nych, krwa­wych i prze­sad­nie dłu­gich scen, któ­re mają na celu jedy­nie szo­ko­wa­nie widza, a nie zgłę­bia­nie cha­rak­te­ro­lo­gii posta­ci. Na polu lite­rac­kim trud­niej o takie porów­na­nia, ponie­waż nie mamy do czy­nie­nia z dzie­łem audio­wi­zu­al­nym. Łatwiej jest obco­wać ze sło­wem pisa­nym, ponie­waż może­my je ogra­ni­czyć wła­sną wyobraź­nią; wpływ na to, jak final­nie odbie­rze­my kon­kret­ną sce­nę, zale­ży od tego, jak ją sobie wizu­ali­zu­je­my. Stąd też więk­sza tole­ran­cja na peł­ne prze­mo­cy sce­ny, któ­rych może­my doświad­czać na papie­rze, a nie na ekra­nie. „Por­no prze­mo­cy” może być okre­śle­niem zasad­nym wte­dy, kie­dy w sztu­ce zauwa­ża­my połą­cze­nie zacho­wań destruk­cyj­nych ze sfe­rą sek­su­al­ną w spo­sób zbyt opi­so­wy, bez­re­flek­syj­ny i powierzchowny. 

Kobieta kobiecie?

Nie­trud­no zauwa­żyć, że książ­ki z gatun­ku dark roman­ce są pisa­ne przez kobie­ty. Aby zro­zu­mieć tę zależ­ność, nale­ży zwró­cić uwa­gę na kul­tu­rę, któ­ra nas ota­cza. W gra­ficz­nej książ­ce Świat sprzed #MeToo [6] Agnès Gros­sman prze­pro­wa­dza wiwi­sek­cję baśni, fil­mów i reklam, z któ­ry­mi przy­szło dora­stać jej poko­le­niu. Oma­wia serię fil­mów o mar­ki­zie Ange­li­ce reali­zo­wa­nych przez Ber­nar­da Bor­de­rie (na pod­sta­wie ksią­żek napi­sa­nych przez Anne Golon), w któ­rych tytu­ło­wa boha­ter­ka wie­lo­krot­nie odma­wia czu­ło­ści napo­tka­nym męż­czy­znom. Kil­ku­krot­nie uni­ka ona gwał­tu, a jej sprze­ci­wy wobec poca­łun­ków nie są sza­no­wa­ne. W fil­mie Ange­li­ka wśród pira­tów jeden z boha­te­rów pró­bu­je ją zgwał­cić, ponie­waż chce uka­rać ją za olśnie­wa­ją­cą uro­dę oraz za to, ilu męż­czyzn przez nią „usy­cha­ło”. W seriach fil­mów o Jame­sie Bon­dzie posta­cie kobiet były wyłącz­nie obiek­ta­mi sek­su­al­ny­mi, a nie klu­czo­wy­mi part­ner­ka­mi naj­lep­sze­go agen­ta Wiel­kiej Bry­ta­nii. Wszyst­kie smu­kłe i pięk­ne, kapi­tal­nie speł­nia­ją­ce swo­ją jedy­ną rolę – dostar­cza­nie rado­ści oku męskie­go widza. Zada­niem dziew­czy­ny Bon­da było robie­nie mu masa­żu albo słu­że­nie namięt­ny­mi uści­ska­mi. Od poważ­nych roz­mów byli inni męż­czyź­ni. Gros­sman oma­wia przy­tła­cza­ją­cą licz­bę reklam i pla­ka­tów eks­po­nu­ją­cych kobie­ce cia­ło jako obiekt sek­su­al­nej fascy­na­cji męż­czyzn. Na jed­nej ze stron widzi­my kobie­tę w samej bie­liź­nie wkła­da­ją­cą mię­so do pie­kar­ni­ka. Rekla­ma wypo­sa­że­nia kuchen­ne­go czy maj­tek? Gra­fi­ka pocho­dzi z 2011 roku i pro­mu­je męski dez­odo­rant. Na stro­nie obok wid­nie­je nagie cia­ło, któ­re­go naj­bar­dziej intym­ne miej­sca są poza­kle­ja­ne czer­wo­ny­mi kafel­ka­mi z napi­sem “OK”. W 2014 roku fran­cu­sko­ję­zycz­ny mecha­nik wybrał ten spo­sób przed­sta­wie­nia kobie­ty jako rekla­mę prze­glą­du samochodowego. 

Nie­zmien­nie od kil­ku­set lat, wszyst­kie dora­sta­my kar­mio­ne baśnia­mi o kobie­tach, któ­re w cen­trum swo­je­go życia sta­wia­ją męż­czy­znę. Co gor­sza, są w sta­nie zro­bić dla nie­go wszyst­ko. Kop­ciu­szek w wer­sji bra­ci Grimm to opo­wieść zawie­ra­ją­ca bar­dzo czę­sto pomi­ja­ny w róż­nych adap­ta­cjach motyw oka­le­cze­nia się dla męż­czy­zny. Aby zmie­ścić się w pan­to­fe­lek, któ­re­go wła­ści­ciel­ki poszu­ku­je ksią­żę, sio­stry Kop­ciusz­ka uci­na­ją sobie czę­ści stóp. Decy­du­ją się na cier­pie­nie, żeby zwró­cić na sie­bie męską uwa­gę i zdo­być to, co prio­ry­te­to­we – mał­żeń­stwo. Mała syren­ka jest w sta­nie poświę­cić głos, aby stać się czło­wie­kiem i być bli­żej uko­cha­ne­go, a Kró­lew­na Śnież­ka zosta­je zabi­ta przez maco­chę, któ­ra zazdro­ści jej uro­dy. W kla­sycz­nych baśniach naj­więk­szym wro­giem pro­ta­go­nist­ki jest zwy­kle inna kobie­ta, czę­sto star­sza, zawist­na o jej mło­dość lub wygląd. Przy­kła­dy mno­żą się cały czas. Dora­sta­my, oglą­da­jąc nie­po­trzeb­nie roze­ro­ty­zo­wa­ną Megan Fox w serii Trans­for­mers, ubra­ne w obci­słe kom­bi­ne­zo­ny czy zabój­czo nie­wy­god­ne obca­sy super­bo­ha­ter­ki (Aven­gers, Won­der Woman) czy natar­czy­we naci­ska­nie na kon­takt i pró­by szan­ta­żu emo­cjo­nal­ne­go w fil­mie Pamięt­nik. Uczy­my się, że „nie” czę­sto ozna­cza „tak”, a przy­mu­sza­nie do czyn­no­ści, któ­rych nie chce­my, może być pocią­ga­ją­ce. Czy­ta­my serię Zmierzch, histo­rię Bel­li, któ­rej jedy­nym sen­sem życia jest pod­glą­da­ją­cy ją pod­czas snu Edward. Przy­zwy­cza­ja­my się do tego, że kobie­ta jest obiek­tem męskie­go pożądania. 

Kobie­ty, któ­re jako dziew­czyn­ki nasią­ka­ły wszech­obec­ną kul­tu­rą por­no­gra­fii i patriar­chal­nym mode­lem rela­cji dam­sko-męskich, dzi­siaj powie­la­ją szko­dli­we wzor­ce ku szko­dzie kolej­nych poko­le­nia mło­dych kobiet. Kry­ty­ka tek­stów kul­tu­ry, któ­re przed­sta­wia­ją gwałt jako fetysz, jest nie­zbęd­na. Jed­nak bar­dziej istot­ne od pięt­no­wa­nia samych twór­czyń jest roz­po­zna­nie pro­ble­mu nie­usta­ją­cej por­ni­fi­ka­cji społeczeństwa.

[1] Van Krie­ken, K., Hoeken, H., San­ders, J. (2017). Evo­king and measu­ring iden­ti­fi­ca­tion with nar­ra­ti­ve cha­rac­ters – A lin­gu­istic cues fra­me­work, Fron­tiers in Psy­cho­lo­gy, 8, 1–16.

 [2] Logan, M. H. (2018). Stoc­kholm syn­dro­me: Held hosta­ge by the one you love. Vio­len­ce and Gen­der, 5(2), 152–157.

[3]  Aba­lo Rodrígu­ez I., Ala­rio Gavi­lán M. Impact of Male Por­no­gra­phy Con­sump­tion on the Per­pe­tra­tion of Sexu­al Vio­len­ce. Ana­ly­sis from Femi­nist The­ory and Psy­cho­lo­gy for Tra­ining and Awa­re­ness-Raising, Lob­by Euro­peo de Muje­res en Espa­ña, s. 39 (LEM Espa­ña), 2024. 

[4] Fritz, N., Malic, V., Paul, B., Zhou, Y. (2020). A descrip­ti­ve ana­ly­sis of the types, tar­gets, and rela­ti­ve fre­qu­en­cy of aggres­sion in main­stre­am por­no­gra­phy. Archi­ves of Sexu­al Beha­vior, 49(8), 3041–3053. 

[5] Aba­lo Rodrígu­ez I. &  Ala­rio Gavi­lán M. op. cit.

[6] Gros­smann, A., (2019). Świat sprzed #MeToo, tłum. Boże­na Sęk, War­sza­wa: Wydaw­nic­two AMBER.