Dzień dobry, mam na imię Zofia i piszę do Pań, ponieważ wyświetlił mi się artykuł Wirtualnej Polski i nie mogłam uwierzyć, że mamy w Polsce fundację, która pomaga prostytutkom. Na Waszym Instagramie znalazłam post z informacją, że możecie dodać historie prostytutek, a ja mam dużo do opowiedzenia na ten temat, ponieważ byłam w tej branży 6 lat.
Miałam 19 lat, gdy zaczęłam prostytucję, wcześniej tańczyłam w klubie go-go. Wydawało mi się, że to są łatwe pieniądze i że dużo zarobię. Nie skończyłam technikum i nie miałam żadnego planu na życie. Chciałam po prostu mieć pieniądze i stabilizację życiową, bo pochodzę z rodziny, która od pokoleń jest bardzo biedna.
Potem zaczęli przychodzić klienci. Na początku człowiek myśli, że jakoś to będzie. Później już się przyzwyczaja do różnych rzeczy, nawet do takich, do których nie powinien. Klienci mnie molestowali i wyśmiewali. Z czasem zaczęłam pić, bo inaczej nie umiałam tego wytrzymać. Piłam przed spotkaniami, żeby się nie bać i nie myśleć o tym, co będzie. Na Roksie*, gdzie były opinie o prostytutkach, ktoś napisał, że jestem przebojowa i zgodzę się na wszystko, a ja ledwo kontaktowałam. Raz odmówiłam klientowi strasznego fetyszu, którego się bałam, wtedy mnie pobił i do dzisiaj pamiętam ten strach. Przez 6 lat żyłam w ten sposób. Teraz pracuję na kasie. To z pozoru normalna praca, normalne życie, ale ja nadal mierzę się z wieloma problemami. Chodzę do psychologa i stwierdził, że cierpię na PTSD, czyli lęk i strach po strasznych zdarzeniach w życiu.
I czasami nawet nie wiem, co się ze mną dzieje. Zdarza się, że gdy jestem w pracy i podchodzi do kasy facet, to ja nagle jakby zamieram. Patrzę na niego i przez chwilę mam wrażenie, że znowu jestem obok klienta. Niekiedy wystarczy, że jest podobny lub ma podobny głos do któregoś z moich klientów z czasów, gdy byłam prostytutką. Wiem, że ten człowiek nic mi nie zrobił i że jestem w sklepie, ale moje ciało tego nie rozumie. Czasem są na mnie skargi, gdy nie odpowiadam albo tak zamieram, ale nie mam na to wpływu.
Dlatego, gdy słyszę, że prostytucja to zwykła praca jak każda inna, to naprawdę nie wiem, co mam powiedzieć. Dla mnie to nie była zwykła praca. Miałam 18 lat i nie wiedziałam, co ja robię ze swoim życiem. Wydawało mi się, że znalazłam łatwe pieniądze i uda mi się być bogatą, jako jedynej w rodzinie.
Została mi z tego trauma, uzależnienie od alkoholu i papierosów oraz sytuacje, których do dzisiaj nie potrafię zapomnieć. Nawet nie mogę być w związku, bo brzydzi mnie seks, a marzyłam zawsze o rodzinie, która będzie miała wszystko, nie tak jak ja. Ja wyszłam z prostytucji po 6 latach, ale z tego, co prostytucja zrobiła mnie, nie wyszłam do dzisiaj. Piszę to, bo nigdy w Internecie nie widziałam nikogo, kto by mówił o prostytutkach tak jak Wy. Zawsze nami gardzili, a teraz od paru lat piszą, że to normalne. Ja tego nie rozumiem i się z nimi nie zgadzam, bo walczyłam 6 lat, żeby przestać być dmuchaną lalką dla klientów. I to wszystkich, bo każdy był straszny. Byłam bardzo młoda i im się to podobało, nawet parę razy usłyszałam, że mają córkę w moim wieku i nie rozumiałam, jak mogą to robić, gdy przed chwilą mi o niej opowiadali.
* Roksa.pl – założony w 2002 roku serwis z ogłoszeniami erotycznymi, wykorzystywany do kontaktów między kobietami w prostytucji i ich klientami. Zamknięcie portalu w 2021 roku nastąpiło po akcji polskiej policji i zatrzymaniu właścicieli, którym prokuratura zarzuciła czerpanie korzyści majątkowych z cudzej prostytucji [przypis redakcji].

