„Z tego, co słyszałam, to żyją.” W jaki sposób była sutenerka ociepla swój wizerunek?

„Emi P.  – głów­na boha­ter­ka fil­mu i książ­ki o dziew­czy­nach w Duba­ju. Słyn­na sute­ner­ka, kró­lo­wa naj­więk­szej sek­sa­fe­ry w Pol­sce, przy­ja­ciół­ka arab­skich ksią­żąt i szej­ków oraz naj­po­tęż­niej­szych męż­czyzn w naszym kra­ju. Wła­ści­ciel­ka akt, któ­rych ujaw­nie­nie znisz­czy­ło­by karie­ry wie­lu zna­nych męż­czyzn i kobiet. Za dzia­łal­ność sute­ner­ską ska­za­na na dzie­więć mie­się­cy wię­zie­nia i pozba­wio­na war­te­go kil­ka milio­nów majątku.”

Tak gło­si opis książ­ki „Jak roz­pę­ta­łam naj­więk­szą sek­sa­fe­rę w Pol­sce” na stro­nie Świat Książ­ki. Kil­ka dni temu na kana­le „7 metrów pod zie­mią” poja­wił się wywiad z autor­ką, mają­cy na celu pro­mo­cję jej publi­ka­cji. Histo­rię, o któ­rej roz­ma­wia­ją, kil­ka lat wcze­śniej sfil­mo­wa­ła Maria Sadow­ska. „Dziew­czy­ny z Duba­ju” nie zebra­ły wów­czas przy­chyl­nych recen­zji. Film okre­śla­no jako „ulot­kę pro­mo­cyj­ną bran­ży” i kry­ty­ko­wa­no za sła­by rese­arch na temat kra­jów arab­skich czy naiw­ny sce­na­riusz spły­ca­ją­cy trud­ny temat do pozio­mu tablo­ido­wej sen­sa­cji. W wywia­dzie Emi­lia bez skrę­po­wa­nia opo­wia­da o swo­jej dzia­łal­no­ści: znaj­do­wa­niu odpo­wied­nich dziew­czyn, orga­ni­zo­wa­niu wyjaz­dów i usłu­gach, któ­re jej pod­opiecz­ne świad­czy­ły zamoż­nym i wpły­wo­wym klientom. 

Była sute­ner­ka wyraź­nie oddzie­la „pra­cę zwy­kłej pro­sty­tut­ki” od aktyw­no­ści, w któ­rych uczest­ni­czy­ły jej pod­wład­ne. Sek­su było mało, liczy­ło się raczej wspól­ne spę­dza­nie cza­su na impre­zach, robie­nie sztucz­ne­go tłu­mu i masa­że. Twier­dzi, że w gru­pie dzie­się­ciu kobiet na seks godzi­ły się być może trzy. Rafał Gębu­ra daje Emi­lii plat­for­mę do wybie­la­nia escor­tin­gu oraz jej wła­snej histo­rii. Gości­ni pod­kre­śla, że bywa naiw­na, a dziew­czy­ny, któ­ry­mi zarzą­dza­ła nad­mier­nie korzy­sta­ły z jej dobro­ci. Przy­zna­je rów­nież, że zda­wa­ła sobie spra­wę z poten­cjal­nych kon­se­kwen­cji praw­nych, któ­re mogą ją cze­kać. Pro­wa­dzą­cy nie kon­fron­tu­je jej z zagro­że­nia­mi pły­ną­cy­mi z seks­biz­ne­su, nie pyta o etycz­ność zara­bia­nia na wyko­rzy­sty­wa­niu mło­dych kobiet, któ­re rze­ko­mo mia­ły być świa­do­me praw­dzi­wych kon­se­kwen­cji decy­zji, któ­re podej­mo­wa­ły. Zamiast tego dopy­tu­je o szcze­gó­ły rekru­ta­cji i zachcia­nek klientów. 

Pro­wa­dzą­cy odno­sił się w swo­ich mediach spo­łecz­no­ścio­wych do zarzu­tów pro­mo­wa­nia szko­dli­wych spo­łecz­nie posta­ci. Twier­dzi, że samo prze­pro­wa­dze­nie wywia­du nie rów­na się pochwa­la­niu dzia­łal­no­ści jego gościni.

Ofia­rom głos daje­my przede wszyst­kim i zawsze chęt­nie. Ale są rów­nież sytu­acje, w któ­rych – dla dobra spra­wy – war­to dać go rów­nież spraw­com. Jeśli głos spraw­cy pozwo­li nagło­śnić pro­blem, obna­żyć mecha­nizm i zro­zu­mieć jego sku­tecz­ność, a tym samym sta­nie się prze­stro­gą dla kolej­nych, poten­cjal­nych ofiar, to moim zda­niem warto. 

Co istot­ne, obna­że­nie mecha­ni­zmów, o któ­rym wspo­mi­na, nigdy nie nastę­pu­je. Kobie­ta ska­za­na za sute­ner­stwo opo­wia­da bez­tro­sko o życiu, któ­re pro­wa­dzi­ła wcią­ga­jąc mło­de kobie­ty w escor­ting. Emi­lia w pew­nym momen­cie mówi, że była punk­tem „tej całej machi­ny”. Poja­wia się jed­nak wie­le pytań. Dla­cze­go nie dowia­du­je­my się o szko­dach, jakie moż­na było ponieść obra­ca­jąc się w seks­biz­ne­sie? Jak mło­de były dziew­czy­ny, któ­re rekru­to­wa­ła? Co się z nimi póź­niej działo? 

Posa­dze­nie prze­stęp­czy­ni przed kame­rą i udo­stęp­nia­nie jej plat­for­my do opo­wia­da­nia o byciu sute­ner­ką jak o naj­więk­szej przy­go­dzie życia nie jest dzien­ni­kar­stwem. To bez­re­flek­syj­ne pro­mo­wa­nie seks­biz­ne­su. Bra­ku­je miej­sca na histo­rie prze­trwa­nek czy ana­li­zę sys­te­mu, w któ­rym męż­czyź­ni mogą bez kon­se­kwen­cji kupo­wać seks i pła­cić za towa­rzy­stwo kobiet, spe­cjal­nie wyse­lek­cjo­no­wa­nych ze wzglę­du na ich wygląd czy umie­jęt­no­ści. Cała uwa­ga jest poświę­co­na oso­bie, któ­ra nie wyka­zu­je żad­nej skru­chy za wcią­gnię­cie wie­lu mło­dych kobiet w pro­sty­tu­cję. Naj­waż­niej­sze dla niej jest zazna­cze­nie, że nigdy nie zre­kru­to­wa­ła nie­peł­no­let­niej dziewczyny.

Nie dowia­du­je­my się, dla­cze­go w kra­jach arab­skich tak duże zain­te­re­so­wa­nie zyski­wa­ły aku­rat Polki. Temat sek­su­ali­za­cji Sło­wia­nek nie jest poru­sza­ny przez main­stre­amo­we media. W okre­sie trans­for­ma­cji, obec­ny w mate­ria­łach por­no­gra­ficz­nych model sło­wiań­skiej kobie­ty cie­szył się dużą popu­lar­no­ścią w zachod­nich kra­jach Euro­py. Mogą świad­czyć o tym mię­dzy inny­mi ogrom­ne karie­ry Polek – Danu­ty Duval czy Tere­sy Orłow­ski. Zmia­ny ustro­jo­we z 1989 roku i upa­dek ZSRR dopro­wa­dzi­ły do sytu­acji, w któ­rej kra­je Euro­py środ­ko­wo-wschod­niej nie były już oddzie­lo­nym blo­kiem poli­tycz­nym. Zachod­ni odbior­ca miał szer­szy dostęp do tego, co wcze­śniej było tajem­ni­cze, zakazane. 

Emi­lia twier­dzi, że ubo­gie dziew­czy­ny z małych miej­sco­wo­ści sta­no­wi­ły mniej­szość, więk­sza część zain­te­re­so­wa­nych chcia­ła sobie po pro­stu doro­bić. War­to było­by zgłę­bić ten wątek – dla­cze­go na począt­ku lat dwu­ty­sięcz­nych tak wie­le mło­dych kobiet zde­cy­do­wa­ło się na wyjazd z obcą kobie­tą, sku­szo­ne obiet­ni­cą zarob­ków w wyso­ko­ści 500 euro za dzień? W pierw­szej deka­dzie lat dwu­ty­sięcz­nych pła­ca mini­mal­na wyno­si­ła od oko­ło 800 do 1300 zło­tych, co dawa­ło dziew­czy­nom per­spek­ty­wę „dniów­ki” kil­ka­krot­nie prze­wyż­sza­ją­cej mie­sięcz­ny dochód dużej czę­ści Pola­ków. Sto­pa bez­ro­bo­cia w nie­któ­rych mie­sią­cach wyno­si­ła nawet 20%, co sprzy­ja­ło maso­wym migra­cjom zarob­ko­wym. Wie­le rodzin mie­rzy­ło się z pro­ble­mem alko­ho­lo­wym. To nie przy­pa­dek, że tak wie­le Polek posta­no­wi­ło zary­zy­ko­wać i wyje­chać do kra­jów arab­skich mając nadzie­ję na lep­sze życie.

W podob­nym okre­sie dzia­łal­ność sute­ner­ską pro­wa­dzi­ła Dag­ma­ra Kaź­mier­ska. Cele­bryt­ka zna­na z pro­gra­mu „Kró­lo­we Życia”, „gwiaz­da” tele­wi­zji, popu­lar­na insta­gra­mer­ka – w latach dwu­ty­sięcz­nych żona gang­ste­ra i dum­na wła­ści­ciel­ka agen­cji towa­rzy­skiej. W 2020 gości­ła w talk-show Kuby Woje­wódz­kie­go, gdzie pro­wa­dzą­cy w cha­rak­te­ry­stycz­nym dla sie­bie, luź­nym i pro­wo­ka­cyj­nym sty­lu, wypy­ty­wał ją o szcze­gó­ły sute­ner­skiej dzia­łal­no­ści. Kil­ka lat póź­niej wystą­pi­ła w „Tań­cu z gwiaz­da­mi”. Przy­bli­ża­nie nam prze­stęp­ców odpo­wie­dzial­nych za wyko­rzy­sty­wa­nie kobiet wpły­wa na nor­ma­li­za­cję zja­wi­ska pro­sty­tu­cji. W świe­cie mediów to zwy­kła ska­za na prze­szło­ści, któ­rą w oczach ludzi moż­na odpra­co­wać. To, co czu­ją pokrzyw­dzo­ne widząc swo­ją opraw­czy­nię okrzyk­nię­tą mia­nem „gwiaz­dy”, niko­go nie obchodzi.

Emi­lia żału­je, że tra­fi­ła do wię­zie­nia i że jej mat­ka naba­wi­ła się przez to pro­ble­mów zdro­wot­nych. Przy­zna­je, że sute­ner­stwo było dla niej naj­więk­szą przy­go­dą życia. „Ten biz­nes jest, był i będzie” mówi pod koniec wywia­du. Męż­czyź­ni wyko­rzy­stu­ją i wyko­rzy­sty­wa­li kobie­ty. Pła­cą za seks, sub­skry­bu­ją kon­ta na Only­Fans, cho­dzą na strip­tiz. Sko­ro bez­re­flek­syj­ne opo­wie­ści o pobie­ra­niu opłat za usłu­gi sek­su­al­ne są czymś co zasłu­gu­je na sze­ro­ką plat­for­mę to jak mamy prze­ko­nać ludzi, że pro­sty­tu­cja jest pato­lo­gią kapi­ta­li­zmu i patriarchatu?

Na pyta­nie „Czy było war­to?” Emi­lia nie odpo­wia­da. Pro­wa­dzą­cy doce­nia jej szczerość.