Dlaczego potępiamy prostytucję?

Dys­ku­sje na temat pro­sty­tu­cji odby­wa­ją się w każ­dej prze­strze­ni – zarów­no tej poli­tycz­nej, aka­de­mic­kiej, jak i baro­wej. Ogra­ni­czo­na ilość badań i sta­ty­styk (zwłasz­cza w języ­ku pol­skim) spra­wia, że nie­ła­two jest zgłę­bić tę kwe­stię. Świa­do­mość o tym, jak funk­cjo­nu­je prze­mysł sek­su­al­ny jest więc zni­ko­ma, a na jego temat powie­la­nych jest wie­le szko­dli­wych mitów. W tym arty­ku­le przy­to­czę i oba­lę naj­pow­szech­niej­sze prze­kła­ma­nia, któ­re mącą w opi­nii spo­łecz­nej i utrud­nia­ją roz­wią­za­nie glo­bal­ne­go pro­ble­mu, jakim jest prostytucja.

Zanim jed­nak do tego doj­dzie, koniecz­ne jest zmie­rze­nie się z jed­nym z kłamstw, któ­re tak czę­sto sły­szy­my o femi­nist­kach zwal­cza­ją­cych prze­mysł sek­su­al­ny. Utar­ło się, że potę­pia­nie pro­sty­tu­cji ozna­cza potę­pia­nie kobiet, któ­re się nią zaj­mu­ją. Jest to dale­kie od praw­dy – jako abo­li­cjo­nist­ki wspie­ra­my kobie­ty uwi­kła­ne w seks­biz­nes, potę­pia­my nato­miast sys­tem i ludzi, któ­rzy je w nie­go wpę­dza­ją. Mając tę świa­do­mość, może­my przejść dalej. Czas odpo­wie­dzieć kon­kret­nie na klu­czo­we pyta­nie – co jest nie tak z prostytucją? 

Pierwszy mit: Prostytucja to wolny wybór

Naj­czę­ściej powie­la­nym mitem na temat pro­sty­tu­cji jest to, że kobie­ty „same sobie to robią”: wybra­nie tej ścież­ki jest dobro­wol­ne i sta­no­wi jed­ną z wie­lu moż­li­wych opcji zarob­ku. Kobie­ty, któ­re wcho­dzą w seks­biz­nes, to wyeman­cy­po­wa­ne femi­nist­ki, a decy­zje o swo­jej dzia­łal­no­ści podej­mu­ją samo­dziel­nie, bez naci­sku ze stro­ny osób trzecich.

By oba­lić ten mit, zacznę od pod­staw: pierw­szą kwe­stią, na któ­rą nale­ży zwró­cić uwa­gę, jest ist­nie­nie spo­łe­czeń­stwa patriar­chal­ne­go. Kul­tu­ro­wa rola kobiet opie­ra się na byciu pod­le­głą męż­czyź­nie. Wystar­czy przyj­rzeć się naszym mat­kom, bab­ciom lub kole­żan­kom z pra­cy, któ­re przyj­mu­ją na sie­bie wszyst­kie obo­wiąz­ki domo­we, gra­ją pierw­sze skrzyp­ce w opie­ce nad dziec­kiem, a ich mężo­wie od dzie­się­ciu lat nie przy­go­to­wa­li obia­du. Brzmi zna­jo­mo? Ten pro­blem się­ga dalej, bo widać go też w sfe­rze sek­su­al­nej. Mówi się, że kobie­ta „odda­je się” męż­czyź­nie, a on ją „zdo­by­wa” i czer­pie przy­jem­ność z jej cia­ła. Akt sek­su­al­ny zwy­kle koń­czy się, kie­dy męż­czy­zna osią­gnie orgazm. Tak „tre­so­wa­ne” kobie­ty wcho­dzą w doro­słe życie z poczu­ciem, że ich sek­su­al­ność nie nale­ży do nich. Akty­wist­ka Sarah Ber­lo­ri przy­zna­je wprost: 

Chło­pak mówił, że mu się podo­bam, ale jeśli napraw­dę chcę z nim cho­dzić, to muszę się z nim prze­spać. Wte­dy jesz­cze w ogó­le nie odczu­wa­łam pożą­da­nia sek­su­al­ne­go (tak napraw­dę obu­dzi­ło się we mnie, kie­dy mia­łam jakieś 20 lat), ale jako że mi się podo­bał i chcia­łam się z nim spo­ty­kać, zro­bi­łam to, żeby go zado­wo­lić [1]. 

Takie są doświad­cze­nia mło­dych kobiet. Nie powin­ny­śmy obwi­niać ich o taki spo­sób myśle­nia, sko­ro od naj­młod­szych lat obser­wu­ją swo­je mat­ki, bab­ki i ciot­ki, któ­re pod­le­ga­ją męż­czy­znom i same uczo­ne są pod­rzęd­no­ści. To tak, jak­by obwi­niać czło­wie­ka o posłu­gi­wa­nie się języ­kiem ojczy­stym kra­ju, w któ­rym się wycho­wał. Już to jest wystar­cza­ją­cy argu­ment, by zaprze­stać szy­ka­no­wa­nia kobiet w pro­sty­tu­cji bez wzglę­du na powód, z jakie­go weszły w seksbiznes.

A powo­dów jest wie­le. Wspo­mnia­na wcze­śniej Sarah Ber­lo­ri opo­wia­da: „w wie­ku 21 lat zosta­łam samot­ną mat­ką i zosta­łam cał­ko­wi­cie zigno­ro­wa­na przez insty­tu­cje publicz­ne. Sta­łam się pro­sty­tut­ką, kie­dy mój syn miał jakieś osiem lat” [1]. Pro­ble­mem sta­je się więc tu brak opie­ki sys­te­mo­wej. Ber­lo­ri pocho­dzi z Hisz­pa­nii, gdzie więk­szość samot­nych, żyją­cych w sepa­ra­cji lub roz­wie­dzio­nych matek nie może liczyć na wspar­cie w wycho­wa­niu i opie­ce nad dzieć­mi [2]. 

A jak to wyglą­da w Pol­sce? Oczy­wi­ście pomoc socjal­na ist­nie­je – słyn­ne 500+, świad­cze­nie rodzi­ciel­skie, zasi­łek rodzi­ny… Mimo tego wciąż pra­wie dwa milio­ny osób w kra­ju wal­czy ze skraj­nym ubó­stwem, a więk­szość z nich to kobie­ty [3] [4]. Mówi się obec­nie o femi­ni­za­cji ubó­stwa – ter­min ten zwra­ca uwa­gę na zależ­ność sytu­acji eko­no­micz­nej danej oso­by od jej płci. W teo­rii Kon­sty­tu­cja RP mówi o rów­nym pra­wie wobec kobiet oraz męż­czyzn i zakła­da brak dys­kry­mi­na­cji [5], ale w prak­ty­ce nie ma w Pol­sce sku­tecz­nych narzę­dzi do wal­ki z kobie­cą biedą. 

Przy­kład mogą sta­no­wić samo­dziel­ne mat­ki, któ­re zali­cza się do tzw. gru­py rodzin ryzy­ka, co ozna­cza, że są szcze­gól­nie zagro­żo­ne spo­łecz­nym wyklu­cze­niem [6]. Nie otrzy­mu­ją one pomo­cy socjal­nej, jeże­li docho­dy w rodzi­nie prze­kra­cza­ją 1200 zł na oso­bę. Jest to bar­dzo niski próg docho­do­wy, bo za taką kwo­tę trud­no utrzy­mać sie­bie i dziec­ko – zwłasz­cza jeśli weź­mie­my pod uwa­gę cho­ciaż­by kosz­ty zwią­za­ne z wynaj­mem miesz­ka­nia. W trud­nej sytu­acji posta­wio­ne są szcze­gól­nie mat­ki dzie­ci z nie­peł­no­spraw­no­ścia­mi: ich świad­cze­nie wyno­si 2119 zło­tych mie­sięcz­nie, a przy pod­ję­ciu jakiej­kol­wiek pra­cy zosta­je cof­nię­te, z czym wal­czy mię­dzy innym gru­pa Pro­test 2119.

Żeby wyjść poza pol­ską per­spek­ty­wę, moż­na przy­po­mnieć, że bada­nia sytu­acji spo­łecz­nej w Unii Euro­pej­skiej wska­zu­ją na to, że kobie­ty są bar­dziej nara­żo­ne na nie­pew­ne zatrud­nie­nie i znacz­nie czę­ściej przej­mu­ją opie­kę nad dzieć­mi niż męż­czyź­ni, co zmu­sza je do pole­ga­nia na opie­ce spo­łecz­nej. Kobie­ty są też powszech­nie dys­kry­mi­no­wa­ne na ryn­ku pra­cy [7]. W samych Sta­nach Zjed­no­czo­nych spo­śród 38 milio­nów osób żyją­cych w ubó­stwie 21 milio­nów to kobie­ty. W obli­czu koniecz­no­ści prze­trwa­nia część z nich podej­mu­je się pro­sty­tu­cji. I tutaj moż­na posta­wić pyta­nie: czy w momen­cie, w któ­rym zagro­żo­ne jest zdro­wie, życie i god­ność wła­sna lub wła­sne­go dziec­ka, pro­sty­tu­cja jest fak­tycz­nie wybo­rem? Czy może koniecznością?

A to nie koniec powo­dów, przez któ­re kobie­ty wcho­dzą w seks­biz­nes – a raczej zosta­ją w nie­go bru­tal­nie wepchnię­te. Kobie­ty w pro­sty­tu­cji zatrwa­ża­ją­co czę­sto są w rze­czy­wi­sto­ści ofia­ra­mi han­dlu ludź­mi. Wie­le z nich znaj­du­je się w podob­nej sytu­acji: kobie­ty z róż­nych czę­ści świa­ta odpo­wia­da­ją na zna­le­zio­ne w Inter­ne­cie lub pod­su­nię­te przez zna­jo­me­go ogło­sze­nia o pra­cę, któ­re wkrót­ce oka­zu­ją się fał­szy­we i w efek­cie lądu­ją w bur­de­lach w Bel­gii, Niem­czech, Holan­dii, Japo­nii, Izra­elu… [8]. Są też wer­bo­wa­ne za pomo­cą pro­po­zy­cji mał­żeń­stwa, a nie­kie­dy też zwy­czaj­nie pory­wa­ne. Do bur­de­li tra­fia­ją cza­sem od razu, a cza­sa­mi prze­wi­ja­jąc się w mię­dzy­cza­sie przez swe­go rodza­ju „targ”. Kobie­ta kupio­na na takim tar­gu jest w obo­wiąz­ku spła­cić swój „dług” wobec sute­ne­ra – w koń­cu wydał pie­nią­dze, by ją mieć. Musi więc sprze­da­wać cia­ło, by w ten spo­sób go spła­cić – co oczy­wi­ście jest nie­moż­li­we. Sute­ner mani­pu­lu­je ofia­rą, nakła­da na nią roz­ma­ite kary, dług sta­le rośnie, a ona uza­leż­nia się od nar­ko­ty­ków, któ­re są jej poda­wa­ne. Za kil­ka tysię­cy dola­rów moż­na na takim „tar­gu nie­wol­nic” kupić kil­ka upro­wa­dzo­nych kobiet [9]. 

Trud­no jest dokład­nie stwier­dzić, ile kobiet padło ofia­rą han­dlu ludź­mi i sta­ło się nie­wol­ni­ca­mi. Kobie­ty z Euro­py Środ­ko­wo-Wschod­niej naj­czę­ściej tra­fia­ją do Euro­py Zachod­niej – głów­nie Nie­miec, Włoch i Bel­gii. Pro­blem poja­wia się jed­nak na całym świe­cie: kobie­ty z Ben­ga­lu Zachod­nie­go tra­fia­ją do Indii, z Nepa­lu – na Male­di­wy. Przy­kła­dy moż­na mno­żyć [10].

Nie­za­leż­nie od tego, co kon­kret­nie przy­czy­ni­ło się do wypę­dze­nia kobie­ty w seks­biz­nes – aż do 90% z nich mówi wprost: nie chcę w nim być [11]. Pozo­sta­łe kil­ka pro­cent sta­no­wią kobie­ty, któ­re rze­czy­wi­ście są zado­wo­lo­ne z „pra­cy sek­su­al­nej” i chcą ją wyko­ny­wać, jed­nak ze wzglę­du na małą liczeb­ność nie mogą sta­no­wić repre­zen­ta­cji całej grupy.

Drugi mit: Legalizacja prostytucji pomogłaby kobietom

Głów­nym argu­men­tem zwo­len­ni­ków lega­li­za­cji pro­sty­tu­cji jest fakt, że dzię­ki niej pro­sty­tut­ki były­by chro­nio­ne przez pań­stwo – pod­le­ga­ła­by kodek­so­wi pra­cy, mogły­by pła­cić podat­ki i mieć dostęp do ubez­pie­cze­nia. W teo­rii rze­czy­wi­ście ma to sens, ale w prak­ty­ce kobie­ta pod­le­ga­ją­ca pod alfon­sa ma zakaz samo­dziel­ne­go odda­la­nia się z „miej­sca pra­cy”, jakim jest bur­del – trud­no więc mówić o moż­li­wo­ści samo­dziel­ne­go uda­nia się do leka­rza. Nale­ży pamię­tać o tym, że oso­by w pro­sty­tu­cji pod­le­ga­ją zazwy­czaj sute­ne­rom, któ­rzy okre­śla­ją się ich „opie­ku­na­mi”. Zaro­bio­ne przez kobie­ty pie­nią­dze tra­fia­ją wła­śnie do tych „opie­ku­nów” – nie ma więc nie­za­leż­no­ści, któ­ra umoż­li­wia­ła­by kobie­tom zarzą­dza­nie swo­ją sytu­acją zdro­wot­ną i eko­no­micz­ną, nawet po zale­ga­li­zo­wa­niu ich „zawo­du”. 

Oso­ba­mi, któ­re czer­pią korzy­ści z lega­li­za­cji pro­sty­tu­cji, nie są same kobie­ty, lecz tzw. „stro­ny trze­cie”: sute­ne­rzy, klien­ci i kuple­rzy. Ostat­nia gru­pa obej­mu­je tych, któ­rzy pośred­ni­czą mię­dzy kobie­tą a klien­tem, na przy­kład poprzez świad­cze­nie usług trans­por­to­wych, a tak­że wła­ści­cie­li miesz­kań, barów czy klu­bów, w któ­rych umiesz­cza się pro­sty­tut­ki. Przy­kła­dem miej­sca, w któ­rym „stro­ny trze­cie” pła­wią się w for­tu­nie dzię­ki pro­sty­tu­cji jest Taj­lan­dia, gdzie prze­mysł sek­su­al­ny stał się już nie­mal­że rodza­jem bru­tal­nej atrak­cji tury­stycz­nej. Boga­ci, bia­li męż­czyź­ni przy­jeż­dża­ją tam, by w klu­bach, barach czy salo­nach masa­żu korzy­stać z usług sek­su­al­nych czę­sto uprzed­nio porwa­nych Azja­tek [12]. Zara­bia­ją na tym więc nie tyl­ko wła­ści­cie­le loka­li, ale tak­że taj­landz­kich hote­li i linii lot­ni­czych. War­to ponow­nie wspo­mnieć tu, że kobie­tom zmu­sza­nym do sprze­da­wa­nia cia­ła czę­sto poda­je się nar­ko­ty­ki lub alko­hol, od któ­rych się uza­leż­nia­ją, co jest dodat­ko­wym czyn­ni­kiem, któ­ry pogłę­bia ich uwię­zie­nie przy sutenerze. 

Oczy­wi­ście nie wszyst­kie oso­by w seks­biz­ne­sie to kobie­ty porwa­ne i pod wła­dzą sute­ne­rów – moż­na mówić też o pro­sty­tut­kach ulicz­nych nie­pod­le­ga­ją­cych pod niko­go oprócz wła­sne­go ubó­stwa. Ale i one nie czer­pią zysków z lega­li­za­cji. Nie reje­stru­ją się w urzę­dach (nawet, jeśli mają taką moż­li­wość), ponie­waż stra­ci­ły­by wów­czas ano­ni­mo­wość, a to nara­zi­ło­by je na spo­łecz­ny ostra­cyzm. Pra­cu­jąc w zawo­dzie, w któ­rym doświad­cza się cią­głe­go upo­ko­rze­nia, trud­no było­by znieść kolej­ne. Po prze­pro­wa­dze­niu badań w Holan­dii szyb­ko sta­ło się jasne, że po lega­li­za­cji prze­mysł sek­su­al­ny roz­rósł się tam w zastra­sza­ją­cym tem­pie, nie dla­te­go, że wzro­sła licz­ba kobiet chęt­nych do „pra­cy sek­su­al­nej”, lecz dla­te­go, że to tam eks­por­tu­je się pory­wa­ne z innych kra­jów kobie­ty [13]. Lega­li­za­cja pro­sty­tu­cji jest więc, krót­ko mówiąc, stwa­rza­niem prze­strze­ni do przemocy. 

Trzeci mit: Mężczyźni, którzy kupują seks, są zagubieni i spragnieni czułości

Współ­cze­sny dys­kurs o pro­sty­tu­cji sku­pia się na kobie­tach, pomi­ja­jąc kwe­stię osób, któ­re ten prze­mysł pod­trzy­mu­ją – męż­czyzn korzy­sta­ją­cych z usług kobiet w pro­sty­tu­cji. Jeśli już się o tym mówi, to czę­sto prze­bie­ra­jąc ich w strój osób nie­speł­nio­nych, spra­gnio­nych intym­no­ści, któ­rym pro­blem spra­wia nawią­zy­wa­nie roman­tycz­nych lub sek­su­al­nych rela­cji. Pod­kre­śla się waż­ność męż­czyzn z nie­peł­no­spraw­no­ścią, dla któ­rych korzy­sta­nie z usług pro­sty­tu­tek jest ponoć jedy­ną dro­gą do doświad­cze­nia sek­su. Takie spoj­rze­nie spra­wia, że kobie­ty w seks­biz­ne­sie zda­ją się być wręcz wyba­wi­ciel­ka­mi, któ­re za opła­tą ratu­ją z opre­sji – i jest to spoj­rze­nie na tyle nie­bez­piecz­ne, że sta­wia męż­czyzn w roli ofia­ry. Jak jest naprawdę?

Samo ist­nie­nie pro­sty­tu­cji jest dla męż­czyzn jasnym komu­ni­ka­tem, że nie muszą uczyć się ani funk­cjo­no­wa­nia w spo­łe­czeń­stwie z zacho­wa­niem jego norm moral­nych, ani budo­wa­nia rela­cji, w któ­rych moż­na upra­wiać seks za obo­pól­ną zgo­dą. Ist­nie­nie pro­sty­tu­cji jest komu­ni­ka­tem: jeśli nie jesteś w związ­ku z żad­ną kobie­tą, z któ­rą możesz upra­wiać seks, to po pro­stu ją sobie kup. Już samo zaist­nie­nie takie­go pro­ce­su myślo­we­go zrów­nu­je kobie­tę – żywą isto­tę! – z zama­wia­nym pro­duk­tem. Jak więc ocze­ki­wać od klien­ta sza­cun­ku i uzna­nia gra­nic kobie­ty, sko­ro według zasad kapi­ta­li­stycz­nej rze­czy­wi­sto­ści może robić z nią, co chce, sko­ro zapłacił?

Co wię­cej, nie każ­dy męż­czy­zna, któ­ry kupu­je seks, robi to z powo­du bra­ku part­ner­ki. Bada­nia męż­czyzn kupu­ją­cych seks w Niem­czech, Wiel­kiej Bry­ta­nii, Sta­nach Zjed­no­czo­nych, Indiach i Kam­bo­dży poka­zu­ją, że ponad 50% męż­czyzn korzy­sta­ją­cych z usług pro­sty­tu­tek pozo­sta­je w związ­ku [14]. Z kolei bada­nia wyko­na­ne przez pro­fe­so­rów z Uni­wer­sy­te­tu Kali­for­nij­skie­go wyka­za­ły, że męż­czyź­ni, któ­rzy kupu­ją seks, czę­ściej przy­zna­ją się do bycia spraw­ca­mi prze­mo­cy sek­su­al­nej i mają niż­szy poziom empa­tii [14]. Za to czę­sto dosko­na­le zda­ją sobie spra­wę ze ska­li porwań, han­dlu ludź­mi i zmu­sza­nia do pro­sty­tu­cji; zauwa­ża­ją też uczu­cie poni­że­nia i niską samo­oce­nę, któ­rą odzna­cza­ją się kupo­wa­ne przez nich kobie­ty – a mimo tego kupu­ją je nadal [14]. Wie­dzą dobrze, że kupo­wa­na kobie­ta naj­czę­ściej wca­le tego sek­su nie chce. To nic inne­go jak świa­do­me wyko­rzy­sty­wa­nie kobiet w tra­gicz­nej sytu­acji życio­wej. Wła­śnie dla­te­go abo­li­cjo­nist­ki mówią o tym, że pro­sty­tu­cja to wyzysk nie mają­cy nic wspól­ne­go z sek­sem – jest raczej zwy­czaj­nym gwał­tem. Seks opie­ra się na tym, że obie stro­ny dobro­wol­nie się na nie­go zga­dza­ją. Zgo­da udzie­la­na pod wpły­wem zagro­że­nia zdro­wia i życia nie jest dobrowolna.

Jako roz­wią­za­nie powyż­szych pro­ble­mów pro­po­nu­je­my (w sze­re­gu z inny­mi orga­ni­za­cja­mi femi­ni­stycz­ny­mi) model nor­dyc­ki, któ­ry zakła­da mię­dzy inny­mi nie­ka­ra­nie kobiet w pro­sty­tu­cji, kry­mi­na­li­za­cję klien­tów i sys­te­mo­wą socjal­ną pomoc dla tych, któ­re chcą wyjść z seks­biz­ne­su [15]. Taki model spraw­dza się mię­dzy inny­mi w Szwe­cji, wstrzy­mu­jąc roz­wój pro­sty­tu­cji i zor­ga­ni­zo­wa­nej prze­stęp­czo­ści. Obec­nie Par­la­ment Euro­pej­ski zachę­ca wła­dze innych państw do wpro­wa­dza­nia go w ramach swo­ich sys­te­mów praw­nych [16]. Przede wszyst­kim jed­nak abo­li­cjo­nist­ki na całym świe­cie sze­rzą świa­do­mo­ści o krzyw­dzie tych milio­nów kobiet, któ­re w ukry­ciu, poza zasię­giem nasze­go wzro­ku, codzien­nie doświad­cza­ją gwał­tu, prze­mo­cy, ostra­cy­zmu i głę­bo­kich uzależnień.

Bibliografia:

[1] Aran­bar­ri M. (2022). Ludzie myślą, że wcho­dzi­my w luk­su­so­wą pro­sty­tu­cję, żeby sobie kupo­wać toreb­ki Guc­ci. Sto­wa­rzy­sze­nie Bez, tłum. K. Jaro­sze­wicz. https://stowarzyszeniebez.org/luksusowa-prostytucja[dostęp: 13.12.2023 r.].

[2] Sin­di­cal P. (2016). Ayudas 2016 para madres sol­te­ras, sepa­ra­dos o divar­cia­das. https://jmcasero.com/2016/03/29/ayudas-2016-para-madres-solteras-separadas-o-divorciadas/ [dostęp: 13.12.2023 r.].

[3] Nowa­kow­ska K. (2022). Ubó­stwo w Pol­sce. „W 2022 roku cof­nie­my się o kil­ka lat”. Dzien­nik Gaze­ta Praw­na. https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/8569550,ubostwo-w-polsce-raport-statystyki-poverty-watch.html  [dostęp: 13.12.2023 r.].

[4] Dusz­czyk K. (2021). Femi­ni­za­cja bie­dy. Nauka w Pol­sce. https://naukawpolsce.pl/aktualnosci/news%2C86761%2Cfeminizacja-biedy.html [dostęp: 13.12.2023 r.].

[5] Kon­sty­tu­cja Rze­czy­po­spo­li­tej Pol­skiej z dnia 2 kwiet­nia 1997 r. (Dz. U 1997.78.483 art. 33).

[6] Marek-Zbo­row­ska B. (2018). Pro­ble­my samot­nych matek, w: E. Gru­dziew­ska, M. Miko­łaj­czyk (red.) Wybra­ne pro­ble­my spo­łecz­ne. Teraź­niej­szość Przy­szłość. War­sza­wa: Wydaw­nic­two Aka­de­mii Peda­go­gi­ki Spe­cjal­nej, s. 32-46.

[7] Par­la­ment Euro­pej­ski (2016). Posłan­ka Are­na: Ubó­stwo kobiet jest skut­kiem dys­kry­mi­na­cji na wszyst­kich eta­pach życia. https://www.europarl.europa.eu/news/pl/headlines/society/20160418STO23760/arena-ubostwo-kobiet-jest-skutkiem-dyskryminacji-na-wszystkich-etapach-zycia [dostęp: 13.12.2023 r.].

[8] Cho S., Dre­her A., Neu­may­er E. (2013) Does Lega­li­zed Pro­sti­tu­tion Incre­ase Human Traf­fic­king? World Deve­lop­ment, 41: 67-82. https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0305750X12001453?via%3Dihub [dostęp: 13.12.2023 r.].

[9] Fede­ro­wicz A. (2021). Han­del żywym towa­rem w XXI wie­ku. ,,Sek­swię­zie­nia są wszę­dzie”. Focus. https://www.focus.pl/artykul/handel-zywym-towarem-w-xxi-wieku-seksualne-niewolnice [dostęp: 13.12.2023 r.].

[10] Sudoł N. (2023). Kto kupu­je seks? Kto sprze­da­je seks? Sto­wa­rzy­sze­nie Bez. https://stowarzyszeniebez.org/kto-kupuje-seks/ [dostęp: 13.12.2023 r.].

[11] Far­ley, Melis­sa et al. (2003). Pro­sti­tu­tion and Traf­fic­king in Nine Coun­tries: An Upda­te on Vio­len­ce and Post­trau­ma­tic Stress Disor­der. Jour­nal of Trau­ma Prac­ti­ce, Vol. 2, No. 3/​4, 33-74.

[12] Buła­now, M. (2023). Azja – milio­no­wy sek­sry­nek i jego milio­no­we ofia­ry. Sto­wa­rzy­sze­nie Bez. https://stowarzyszeniebez.org/azja-milionowy-seksrynek/ [dostęp: 13.12.2023 r.].

[13] Daley S. (2001). New Rights for Dutch Pro­sti­tu­tes, but No Gain. New York Times. https://www.nytimes.com/2001/08/12/world/new-rights-for-dutch-prostitutes-but-no-gain.html [dostęp: 13.12.2023 r.].

[14] Far­ley M., Kle­ine M., Neu­haus K. (2022). Men who pay for sex in Ger­ma­ny & what they teach us abo­ut the failu­re of legal pro­sti­tu­tion: A 6-coun­try stu­dy of the sex tra­de from the per­spec­ti­ve of the social­ly invi­si­ble ‘fre­iers’. https://prostitutionresearch.com/wp-content/uploads/2022/11/Sex-buyersEnglish-11-8-2022pdf.pdf [dostęp: 13.12.2023 r.].

[15] Nor­dic Model Now!, What is the Nor­dic Model. https://nordicmodelnow.org/what-is-the-nordic-model/ [dostęp: 13.12.2023 r.].

[16] Sło­jew­ska A. (2014). Pro­sty­tu­cja tyl­ko po nor­dyc­ku. Rzecz­po­spo­li­ta. https://www.rp.pl/spoleczenstwo/art5142101-prostytucja-tylko-po-nordycku [dostęp: 13.12.2023 r.].